Wstęp
Jakie mamy dzisiaj szanse, aby w naszym układzie instytucjonalnym obowiązywały te same zasady postępowania i ocen, jakie obowiązują w szkole? Z góry wiadomo, że kierownicy naszej gospodarki nawet próby takich żądań potraktowaliby jako kiepski żart. Cóż więc możemy uczynić? Postarać się zbliżyć szkołę do życia przez wprowadzenie do niej identycznych lub podobnych zasad postępowania i ocen, jakie obowiązują w gospodarce, administracji państwa, instytucjach i organizacjach politycznych. Układ wychowawczy jest bowiem bardziej plastyczny niż układy instytucjonalne w społeczeństwie. Można w nim zmieniać organizację, można kształtować w nim treść nauczania, zmieniać wykształcenie kadry nauczającej i wychowującej itd. Można także postawić postulat zmiany metod wychowania. Czy jednak taki postulat ma szanse realizacji? Wątpliwości wynikają z przyczyny raczej paradoksalnej, mianowicie stąd, że nie można zmieniać tego, czego nie ma. Gdybyśmy próbowali zmniejszyć izolację szkoły od życia społeczeństwa.